
Latynoskie imprezy często pod nazwą Salsa Party to nieodzowna część a nawet kontynuacja kursów Salsy w parach i solo. Atmosfera na zajeciach często rozwija się dalej na towarzyskim party, na które przychodzą ludzie w wieku od 18 do powyżej 60 lat. Tu się nie pali i nie pije alkoholu, ludzie myślą jedynie o tańcu i tzw. "pogaduchach". Zapraszamy w rozszerzeniu na dwie relacje z latynoskich imprez..
***
Salsa Party
Minął kolejny sobotni wieczór z salsą – „Napoleonce” odbyła się kolejna impreza salsowa. Tym razem tancerze dopisali i mimo burzy było nas sporo. O tym i o poprzednich wieczorach z salsą rozmawiałam ze stałymi bywalcami i pasjonatami salsy: Agatą i Markiem.
Miło Was widzieć! Nie wystraszyła Was pogoda?
Agata: Nigdy w życiu. Salsa nas tak rozgrzewa, że żadna pogoda nie przeszkadza nam w bywaniu na tych imprezach.
Jesteście tu właściwie na każdej imprezie. Dlaczego akurat tutaj?
Marek: Ze względu na klimat. Bywaliśmy w różnych miejscach, ale tutaj spotyka się ludzi, którzy rzeczywiście chcą potańczyć salsę. Przychodzą, bawią się świetnie (dodam, że bez alkoholu, papierosów i innych dopalaczy), widać, że czują te rytmy. Tego nam trzeba. A przy okazji można się tu czegoś nauczyć.
A czy jest tutaj coś, co chcielibyście zmienić?
M: Może nie zmienić, ale ulepszyć: bo widzisz – my zwykle zapominamy o drobnych do automatów z napojami i kiedy pani w recepcji też ma braki w monetach – bywa ciężko... Więc może jakaś rezerwa monet...
Pomyślimy o tym.
Obserwując Was mam wrażenie, że czujecie się tu jak u siebie?
A i M: (śmiech) rzeczywiście czujemy się tu bardzo dobrze, pewnie dlatego, że naprawdę często tu bywamy, ale zapewniamy, że ci, którzy wpadną na Salsa Party po raz pierwszy, też poczują się świetnie! Dziś są tu z nami nasi znajomi. Przyszli pierwszy raz i już wiemy, że na pewno nie ostatni! Popatrz na nich – przez cały wieczór nie schodzą z parkietu, chociaż to ich pierwsze salsowe kroki!
Rzeczywiście bawią się dobrze i widać, że mają z tego dużo radości. Dziękuję Wam za rozmowę. Wracajcie szybko na parkiet, bo czas ucieka a do następnej soboty jeszcze całe siedem dni...
(RS)
***
Kopciuszek w „Napoleonce”
Wieczór zapowiadał się dość ciekawie, ale nie sądziłam, że aż tak...
O imprezie salsowej w „Napoleonce” opowiada jedna z uczestniczek...
Już od rana szukałyśmy z koleżanką pomysłu na sobotni wieczór. Zadzwoniła do mnie około południa z propozycją pójścia na Salsa Party do „Napoleonki”. Niewiele wiem o salsie, ale co tam – lepsze to niż wieczór przed komputerem. Umówiłyśmy się o 20-tej na miejscu. Dotarłam, a jej nie było. Zadzwoniła przed 20.00 informując mnie, że nie przyjdzie, bo coś jej wypadło. Byłam wściekła, bo do tego zaczęło lać, ale pomyślałam: jestem – to wchodzę.
Godzina 20.00
Pani w recepcji powitała mnie radosnym „dobry wieczór”. Jaki tam dobry, pomyślałam: koleżanka mnie wystawiła, fryzurę diabli wzięli i w ogóle co ja tu robię? Ale trzymam się twardo. Załatwiam formalności i dość niepewnie wchodzę na salę. Już z daleka słychać dobrze mi znaną piosenkę z „Dirty Dancing”. Zaglądam i pierwsze zdziwienie: nie ma tu kłębów dymu ani zapachu piwa. Kilka par tańczy na środku, pozostali stoją lub siedzą i rozmawiają, obserwując tańczących. Przyłączyłam się do obserwujących i zrobiło mi się jakoś lepiej – to chyba magia tej muzyki. Prowadzący włącza salsę.
Samowolnie zaczynam się kołysać do rytmu i nagle podchodzi do mnie przystojny blondyn. Zaprasza na parkiet. Natychmiast tłumaczę mu, że nie mam pojęcia o salsie. On nie zniechęca się, zaczyna mi tłumaczyć, licząc jakieś dwa, trzy...siedem, a ja kompletnie nie wiem o czym on do mnie mówi, za to czuję, że ta muzyka jest gdzieś w środku, we mnie i że chcę tańczyć.
Chyba zrozumiał, bo zaczynamy się razem świetnie bawić (może nie ma to wiele wspólnego z profesjonalnie tańczoną salsą, ale bawię się świetnie!). Uśmiech blondyna dodaje mi pewności siebie a atmosfera panująca na parkiecie jest wyjątkowa. To naprawdę magiczne miejsce..
Godzina 23.20
Czas mija szybko. Około północy zbiegam po schodach (muszę złapać ostatni tramwaj) i wybiegam w kierunku przystanku. Siedząc w tramwaju uświadamiam sobie, że na schodach nie zgubiłam pantofelka... Co będzie dalej???
(RK)
Uwaga salsowicze!
Powyższy tekst to relacja z imprezy z naszej siedziby w Gdańsku z jednej z sobotnich imprez. Obecnie aktualny grafik imprez dla dorosłych i młodzieży w dziale Wydarzenia
Korzystaj z zakładki Wydarzenia i Imprezy by być na bieżąco z salsotekami w Trójmieście
Imprezy pod hasłem SALSA PARTY w każdy Piątek od 20.00 do 23.00 w Gdyni na Dance Avenue