Zaczarowany świat Salvadora Dali

07czerwiec
2011
The Salsa Kings Kategoria: O The Salsa Kings zobacz inne wpisy autora

Wczorajszego dnia w Sopocie odbyła się premiera "Dali" spektaklu teatralno tanecznego, w którym wzięli udział nasi nauczyciele tańca. Zapraszamy na pierwszą recenzję. Czytaj więcej w rozszerzeniu...
Na zdjęciu Jacek Krawczyk i Przemek Wereszczyński
Zdjęcia: Andrzej Sipajło

Łączenie teatru z malarstwem nie zawsze daje dobry efekt. Można by długo wymieniać spektakle, którym nazwisko znanego malarza pomogło wypromować niezbyt udaną produkcję. Nie tym razem. Spektakl Sopockiego Teatru Tańca "Dali" to dzieło wyjątkowe, świetnie skomponowane i wysmakowane wizualnie.

Niezwykły świat sztuki Salvadora Dali wciąż inspiruje setki twórców na całym świecie, a jego dzieła jeszcze za życia malarza stały się niezwykle popularne. Za twórczość słynnego surrealisty biorą się również artyści teatru, którzy, można sądzić, cieszyli się specjalnymi względami hiszpańskiego malarza. W końcu sam twierdził, że całe jego życie było teatrem.

Spektakl "Dali" nie jest po prostu taneczną trawestacją dzieł Dalego. To szereg przemyślanych, często perfekcyjnie wykonanych improwizacji, oscylujących wokół ducha twórczości Hiszpana, ale równie mocno czerpiących z jego osobowości nacechowanej gigantyczną wprost megalomanią. Jej właśnie wyraz dał w "Dzienniku geniusza", swojej pierwszej autobiografii, w której przeciwstawia się przeciętności zwykłych ludzi i nie pozostawia wątpliwości kim jest tytułowy geniusz. Zresztą, kluczem zarówno do zrozumienia malarstwa, jak i książki artysty są absurd, abstrakcjonizm i indywidualizm - główne składowe nieśmiertelnej sławy Salvadora Dali.

Te elementy odnajdziemy w tańcu - wszyscy tancerze poruszają się ostro, kanciasto, jakby na przekór typowej dla tańca płynności ruchów. A jednak konsekwencja i powtarzalność w tym działaniu każe widzieć tu starannie wypracowaną partyturę ruchów. I chociaż każdy tańczy nieco inaczej, charakterystyczna dla wszystkich sztuczność gestów i figur cechuje ich taniec od pierwszej do ostatniej chwili. Z kolei niespodziewane wtargnięcie na scenę postaci na szczudłach spokojnie zaliczyć można do tak cenionego przez Dalego absurdu.

Twórcy Sopockiego Teatru Tańca
, Jacek Krawczyk i Joanna Czajkowska, do tej produkcji zaprosili trójkę tancerzy (Izabelę Sokołowską, Katarzynę Antosiak i Przemysława Wereszczyńskiego) oraz performerkę Alicję Domańską i dwie szczudlarki - Monikę Bartoszewicz i Iwonę Gilarską. To bodaj największa liczebnie premiera STT (wcześniej Teatru Okazjonalnego), rzadko występującego w pełnym składzie. A właśnie wtedy, kiedy Krawczyk z Czajkowską występują razem (w szerszym składzie, m.in. z Przemysławem Wereszczyńskim w "D-KOD-R", czy w duecie w "Transkrypcjach. Hommage pour Chopin") teatr ten prezentuje się najlepiej.

Pomysł, aby twórczość wielkiego artysty przedstawiać za pomocą prostej metafory, tancerze mieli już przy "Transkrypcjach", gdzie Krawczyk zbudował taneczną kreację Fryderyka Chopina, a Czajkowska George Sand. Teraz Krawczyk przyjął rolę Dalego, Joanna Czajkowska upozowana została na Helenę Diakonovą, czyli Galę - wielką miłość i muzę malarza. Tym razem jednak Gala występuje w aż czterech postaciach, bo wszystkie tancerki i Alicja Domańska przypominają partnerkę Dalego. Sam Salvador zyskuje swoje alter ego w postaci Wereszczyńskiego.

dalszy ciąg materiału tutaj na portalu www.trojmiasto.pl

Źródło; www.trojmiasto.pl
autor: Łukasz Rudziński
l.rudzinski@trojmiasto.pl

Zdjęcia: Andrzej Sipajło

 

brak komentarzy do tego wpisu

Dodaj komentarz

Imię / nick*
E-mail*
Strona WWW
Newsletter

Wpisz swój adres e-mail jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje.

Usuń mój adres z newslletera
banner rezerwuj online

Film dnia: