
Nowy zastrzyk siły I energii w Dance Avenue. Wszystko za sprawą dwóch utalentowanych chłopaków, których nie tylko łączy imię, ale także pasja do tańca. Ci którzy uczestniczyli w Winter Camp już zdążyli poznać chłopaków. Jakub Gręda prowadził Akrobatykę z elementami Hip Hop-u, a Jakub Wach zaś Break Dance. Nie były to pierwsze zajęcia chłopaków w szkole, już prowadzili warsztaty czy dni otwarte, ale dotychczas tylko na zaproszenie. Obecnie na stałe prowadzą lekcje na D.A...
Przez cały tydzień mogliśmy brać udział w zajęciach z chłopakami. Postanowiłam więc udać się na jedne z nich i zobaczyć jak one przebiegały. Podpatrzyłam jak Kuba Gręda pracuje nad formą uczestników, natomiast Kuba Wach udzielił mi krótkiego wywiadu.
Kuba Gręda nie oszczędzał nikogo. Dynamiczny ruch od samego początku, zaczynając od rozgrzewki, po ćwiczenia gimnastyczne i kończąc na układzie. Najbardziej zaciekawiła mnie część z ćwiczeniami, a to dlatego, iż były one czymś nowym, czego w The Salsa Kings wcześniej nie mieliśmy okazji spróbować. Kuba okazał się bardzo drobiazgowym instruktorem, skupiał się na detalach, każdej osobie indywidualnie tłumaczył błędy, a wszystko po to, aby całość przebiegała bezpiecznie i nikomu się nic nie stało.
Po zajęciach poprosiłam kilka osób o wyrażenie opinii na temat zajęć z Akrobatyki, a to podsumowanie ich odpowiedzi:
„ Po zajęciach z Akrobatyki będziemy mieli na pewno lepszą kondycję, Kuba dał nam niezły wycisk, ćwiczenia i układ były bardzo wyczerpujące, wymagały od nas dużo wysiłku fizycznego. Nam oczywiście to nie przeszkadzało, po to przyszłyśmy na Winter Camp. Warsztaty zimowe były odskocznią od codzienności i fajnym sposobem na spędzenie ferii.”
Jakub Wach to młody, utalentowany i pewny swoich decyzji Bboy. Dziś pracuje, uczy się zaocznie i stale trenuje.
Jak zaczęła się Twoja przygoda z tańcem?
„Tańczyć zacząłem osiem lat temu, dokładnie w 2002 roku. Zainspirowali mnie chłopacy, którzy tańczyli na kartonach pod moim blokiem. Wtedy zaciekawiło mnie co robią, choć nie do końca wiedziałem na czym to polega poszedłem poobserwować to z bliska i tak już tam zostałem. Przez długi czas tańczyliśmy w tym samym miejscu niezależnie od pogody i warunków. Nie mieliśmy tez wyjścia, gdyż chcieliśmy trenować, a nie było wtedy możliwości wynajęcia sali czy uczenia się pod okiem instruktorów. Uczyliśmy się od siebie, z klipów i telewizji. Tak zaczynałem☺”
Dziś już nie tylko trenujesz samego siebie, ale także uczysz innych. Jakie masz plany związane z tańcem, do czego dziś dążysz?
„Nic się nie zmienia. Tańcząc zrozumiałem, że to jest to, tak chce żyć. Moim życiem jest Bboying, a to nie tylko taniec, ale styl życia. Wszystko inne oprócz tego jest dodatkiem. Krótko mówiąc idę tańczyć i dodatkowo do pracy, a nie do pracy i dodatkowo potańczyć. Fakt, teraz mam więcej obowiązków, ale zawsze staram się to tak poukładać, żeby jak najwięcej czasu wygospodarować na treningi. „
Jak wspominasz swoje pierwsze kroki jako instruktor?
„Pierwsze zajęcia prowadziłem około czterech lat temu w Jastrzębiej Górze. Nie wiedziałem czego mam się po nich spodziewać, musiałem przygotować się do nich także merytorycznie, by w odpowiedni sposób opisywać ruchy, które zamierzałem prezentować. Przekazywałem wiedze tak jak mi ją kiedyś przekazywano. Grunt to zainteresować zajęciami i stylem tańca, tak by miały ochotę przyjść kolejny raz. „
„Zapraszam na zajęcia ze mną do The Salsa Kings. Zaczynając tańczyć nie wiemy co się z tym wiąże, co nas czeka. Jeżeli te osoby, które przyjdą do mnie zobaczą na czym na prawdę polega ten taniec i kultura, same zarażą się moja pasją, z chęcią potem pogłębiać będą wiedze. Ten styl naprawdę przyciąga, ale należy dać sobie szanse, przyjść, zobaczyć i spróbować. Byłaby to wielka satysfakcja gdybym zaraził swoim bboy-owym stylem choć kilka osób.”