
Tańczyć może każdy, niezależnie od wieku. W ofercie Akademii Tańca i Ruchu Dance Avenue jest wiele różnych propozycji dla młodzieży i dorosłych. Można też znaleźć coś dla milusińskich. Są to zajęcia z salsy przeznaczone dla dzieci w wieku 4-9 lat. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z ulubioną instruktorką maluchów - Amelią Jankiewicz.
Od pewnego czasu w ofercie Akademii Tańca i Ruchu Dance Avenue można znaleźć coś dla milusińskich. Mam tu na myśli zajęcia z salsy przeznaczone dla dzieci w grupach wiekowych:
4 lata, 5-6 lat, 7-9 lat. Są to zajęcia dla maluchów pełnych energii, na których dzieci uczą się podstawowych kroków salsy, wspólnie tworzą i wykonują krótkie choreografie a przy tym świetnie się bawią. Mali tancerze uczestniczą również w pokazach organizowanych przez Dance Avenue. Mają z tego ogromną satysfakcję i sprawiają wiele radości oglądającym je rodzicom i opiekunom.
O zajęciach z dziećmi i nie tylko opowiada Amelia Jankiewicz, absolwentka Uniwersytetu Gdańskiego (logopedia i polonistyka), absolwentka Szkoły Muzycznej II stopnia na wydziale rytmiki, słuchaczka (a już wkrótce absolwentka) Studium Wokalno-Aktorskiego przy Teatrze Muzycznym w Gdyni a przede wszystkim ulubiona instruktorka naszych maluchów.
Amelio jesteś wszechstronnie utalentowaną, energiczną, młodą osobą z artystyczną duszą. Czy lubisz dzielić się swoimi umiejętnościami z innymi?
Amelia Jankiewicz: Gdybym nie lubiła - wybrałabym zupełnie inny sposób na życie. Myślę, że w dużej mierze wynika to z mojego usposobienia-uwielbiam przebywać z różnymi ludźmi, współtworzyć z nimi rzeczywistość - tę artystyczną i tę zwykłą, codzienną.
A jak to się stało, że uczysz właśnie dzieci? Co takiego jest w maluchach czego nie mają dorośli?
A.J: Szukam kontaktu z tymi, którzy potrafią dzielić się bezwarunkowo swoja radością, energią życiową, byciem tu i teraz. Dzieci są zaskakujące, zabawne, nieobliczalne, tkwi w nich ogromny, często głęboko ukryty potencjał. Chyba poszukiwanie tego potencjału tak bardzo mnie fascynuje. Poza tym dzieci nie kombinują – z reguły mówią jak jest i wszystko jest w ich oczach takie proste i oczywiste. Szkoda, że kiedy dorastają – tracą tę bezpośredniość i prostotę pojmowania świata.
Rozumiem, że kontakt z dziećmi łapiesz bez problemu?
A.J: W większości przypadków tak. Czasem zdarzają się dzieci, które potrzebują więcej czasu na zaakceptowanie mojej osoby. Dotarcie do nich kosztuje mnie więcej wysiłku. Bywa, że wspólna znajomość trwa bardzo krótko i kończy się klęską. Myślę, że to zupełnie normalne.
Co sprawia Ci największą przyjemność w pracy z dziećmi?
A.J: Lubię patrzeć jak uczą się zmagać z trudnościami: z nieśmiałością, z nieposłusznym ciałem, bliskimi spotkaniami z podłoga lub ścianą. Uwielbiam, kiedy mnie zaskakują swoim uporem, ambicją, walką. W najbliższej przyszłości te zmagania zaprocentują, niekoniecznie karierą gwiazdy, ale z pewnością siłą woli, odpornością psychiczną i aktywnością życiową.
Jakie dzieci przychodzą na zajęcia? Z pewnością pełne zapału i marzące o występie w „Tańcu z Gwiazdami”, ale czy zdarzają się jakieś szczególne urwisy albo nieprzewidywalne artystyczne dusze?
A.J: Prowadzę zajęcia w trzech kategoriach wiekowych:
Najmłodsze – 4latki(czasem młodsze) przychodzą pobawić się w taniec. Aktywność ruchowa jest dla nich czymś bardzo naturalnym. Większość dzieci jest zainteresowana wspólną, taneczną zabawą, a jeśli są zmęczone lub znudzone nie omieszkają tego pokazać (uwielbiam te szczerość!).
5-6latki podchodzą do tańca „ciut” poważniej, ale nadal zabawowo i rekreacyjnie. Zdarzają się dziewczynki (zdecydowana większość na moich zajęciach), które bardzo ambicjonalnie podchodzą do tańca i czasem kończy się to prawdziwą, łzawą tragedią.
Cudownie pracuje się z dziećmi w wieku szkolnym (7-9 lat). Są pracowite, szalone, pełne energii, czasem zbyt dużo mówią…
Konsekwencją pracy z dziećmi jest konieczność współpracy z ich rodzicami i opiekunami. Czy zawsze udaje Ci się do nich dotrzeć i możesz liczyć na ich wsparcie?
A.J: Czasem zdążają się drobne konflikty, ale zazwyczaj rozwiązujemy je na sali. Jeżeli jednak problem narasta, zwracam się do rodziców, którzy zwykle okazują się rodzicami mądrymi i chętnymi do współpracy.
Najzabawniejsza lub najbardziej dramatyczna sytuacja z zajęć z dziećmi?
A.J: Dużo jest takich sytuacji. Właściwie na każdych zajęciach coś się dzieje. Dramatyczne są upadki najmłodszych tancerzy, którzy na sobie sprawdzają możliwości śliskiego parkietu. Na zajęciach przyjęła się historyjka o niewidzialnym zającu, który znienacka popycha dzieci. Na kilku pierwszych zajęciach dość często ja powtarzam. Wtedy dzieci są uważniejsze.
Prowadzisz zajęcia w Dance Avenue, można Cię także jako aktora, oglądać na deskach gdyńskich teatrów. Ale to rozmowa na inny wywiad. Sukcesow w pracy z dziecmi i na deskach teatru.
Dziękuję za rozmowę.
(R.S.)
gracek napisał o 0:57 w dniu 2009-10-18
Mogę tylko potwierdzic,ze zajecia prowadzone przez P.Amelię..sa na najwyzszym poziomie...o czym przekonalem sie podczas imprezki na Pokladzie:)pelen profesjonalizm:)pozdrawiam i zycze wielu sukcesow...
olonel napisał o 11:48 w dniu 2009-10-19
Pani Amelio dziękuję... wyrozumiałość, radość, ogromne poczucie humoru i duuuuuuuuuża cierpliwość do dzieci i RODZICÓW sprawia, że z wielką ochota przychodzimy na sobotnie zajecia :)
ps. do szefów ... 20 rozbrykanych dzieciaczków na jednych zajeciach to chyba nieciekawa sytuacja, mozna cos z tym zrobic, jakies ograniczenia ilosciowe, dodatkowa godzina ??!!