
Taniec orientalny to interpretacja muzyki, jej warstw i poszczególnych dźwięków za pomocą ciała. O tym, w jaki sposób ten niezwykły taniec wplótł się w jej życie, stając się prawdziwą pasją opowiedziała nam jedna z instruktorek Akademii Tańca i Ruch Dance Avenue Marta Nowicka.
Taniec orientalny to interpretacja muzyki, jej warstw i poszczególnych dźwięków za pomocą ciała. Ponieważ na wschodzie „duże” ruchy np. podnoszenie nóg były uważane za wyzywające, taniec skupił się na „przyzwoitych”, mniejszych partiach ciała.
Chociaż można spotkać się ze stwierdzeniem. że jest najstarszym tańcem w historii świata, to tak naprawdę w swej obecnej formie powstał na przełomie XIX i XX wieku a jego rozwój związany był z rozwojem kina. Do tego czasu istniały tylko tańce folklorystyczne, tańce cyganek Gawezhee, „uczonych kobiet” Awalim itp., których wpływy pojawiają się czasem w tańcu brzucha i muzyce orientalnej.
Jest to najbardziej wymowny i wyrazisty taniec kobiecy, chwytającym za serce swym liryzmem. Od tancerek wymaga odnalezienia w sobie prawdziwie kociej miękkości, ale i ostrych ruchów (np. przy interpretacji bębnów) oraz doskonałych izolacji. Jego ekspresja kryje się nie tylko w ruchach ciała, ale również w emanującej z oczu tancerki aurze tajemniczości…
O tym, w jaki sposób ten niezwykły taniec wplótł się w jej życie, stając się prawdziwą pasją opowiedziała nam jedna z instruktorek Akademii Tańca i Ruch Dance Avenue Marta Nowicka.
Taniec wszedł w Twoje życie klasycznie, tzn. rozpoczęłaś swoją edukację taneczną od tańca klasycznego. Później było flamenco, tańce kubańskie, afrodance, showdance, aż wreszcie tańce orientalne i taniec brzucha. Co zafascynowało Cię w tych tańcach?
Marta Nowicka: Taniec orientalny poznałam podczas pierwszych warsztatów tego tańca w Trójmieście. Od razu zachwycił mnie perfekcjonizmem oraz tym, że obejmuje on także partie ciała zaniedbane przez inne techniki. Z czasem poznałam też jego inne aspekty: spontaniczne „aktorstwo” tancerki, która stara się oddać wesoły bądź smutny nastrój utworu do którego tańczy, śpiewaną treść oraz najdrobniejsze nawet dźwięk. Nie bez powodu mówi się, że dobra tancerka nie tańczy „ do muzyki” tylko „w muzyce”.
Myślę, że istotną rzeczą były też piękne stroje i cała ta tajemnicza atmosfera wyjątkowości, którą otoczone są gwiazdy tego tańca. Marząc o solowych występach uczyłam się intensywnie u instruktorów i tancerzy z różnych stron świata.
Podobno taniec orientalny posiada wiele odmian i charakterystycznych rekwizytów?
M.N: Tańce orientalne cały czas zaskakują mnie swym bogactwem i różnorodnością. Mamy elegancki i trudny techniczne klasyczny taniec arabski, wesoły saaby (do wschodnich popowych piosenek), oryginalne tańce folklorystyczne, radosne lecz dumne bedeli, energiczne drum solo ( do samych bębnów), liryczny taksim (improwizacja do instrumentów strunowych lub dętych) oraz całych zestaw rekwizytów takich jak szabla, saggaty (kastaniety arabskie), wola, skrzydła, laska, tamburyno czy świeczniki.
Tę różnorodność tańca orientalnego staram się też przekazać na zajęciach, gdzie poznajemy kombinacje i choreografie różnych jego odmian.
Sporo czasu spędziłaś w Turcji. Studiowałaś na Uniwersytecie w Ankarze. Czego się tam nauczyłaś?
M.N: Poza tureckim, bardzo ekspresyjnym tańcem brzucha, miałam tam okazję poznać rzadko spotykany turecki folklor. To najczęściej wesołe tańce, bardzo „skakane”, tańczone w grupie.
Pobyt w Turcji był też bardzo inspirujący ze względu na atmosferę miejsca, gdzie taniec brzucha to coś zupełnie zwykłego i coś, bez czego nie może odbyć się żadne show telewizyjne.
Powiedziałaś: „Taniec orientalny koncentruje się na każdym centymetrze naszego ciała, żeby pokazać jago piękno. Potem łączy je w harmonijny ruch, żeby pokazać jego wdzięk”. Brzmi to bardzo zachęcająco. A co jeszcze może dać tancerce ten szczególny rodzaj tańca?
M.N: Chociaż technika jest bardzo ważna myślę, że taniec brzucha to także dobra zabawa i doskonały sposób na oderwanie się od codzienności. Na zajęciach staram się zawsze „streścić” po polsku tekst piosenki lub opowiedzieć coś o utworze, do którego tańczymy aby można było trochę „wczuć się w rolę” wesołej arabki z przedmieść Kairu lub stęsknionej, zakochanej dziewczyny. Poza tym, to także doskonałe ćwiczenia całego ciała oraz okazja do odkrycia mięśni, z których istnienia nie zdajemy sobie czasem sprawy.
Wiem, że systematycznie szkolisz się i rozwijasz swój warsztat. W tym roku ukończyłaś kurs instruktora tańca orientalnego w stylu egipskim Centre Artistique Zaza. Zostałaś też przyjęta na szkolenie masterclass organizowane przy międzynarodowym Festiwalu Tańca Orientalnego w Rimini we Włoszech. Opowiedz o tym festiwalu.
M.N: Festiwal odbył się po raz szósty w Riccione we Włoszech. W tym roku nosił tytuł „Od kabaretu do teatru”.
Oprócz pokazów światowych sław odbyły się różnorodne warsztaty z tańca i muzyki: od folkloru poprzez klasykę aż do tribalu i modnych obecnie fuzji.
W grafiku można było znaleźć takie instrumenty i rekwizyty jak: szable, świecznik, woal, laska, sagaty, tamburyn itp.
Udało mi się zakwalifikować na zajęcia masterclass (dla instruktorów) prowadzone m.in. przez Saidę z Argentyny, na co dzień występującą z orkiestrą Mario Kirlis- znanego - współczesnego kompozytora muzyki orientalnej. Wiele jego utworów wykorzystujemy na zajęciach w Dance Avenue - na pokazach na zakończenie sezonu grupa zaawansowana zaprezentowała się w chorografii do jego kompozycji.
No właśnie – Twoje zajęcia cieszą się coraz większym powodzeniem. W jaki sposób zachęciłabyś do uczestniczenia w nich osoby, które nie są do końca przekonane?
M.N: Myślę, że każda kobieta, która lubi tańczyć, powinna spróbować tańca brzucha. Nie należy się też zrażać, jeżeli na początku coś wychodzi nam inaczej niż innym. Każda z nas jest inna i każda z nas może opowiedzieć swoim ciałem piękną historię, Trzeba tylko pozwolić się mu wypowiedzieć.
Zapraszam na zajęcia…
Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.
Wszystkich chętnych do zgłębiania tajników muzyki i tańców orientalnych zapraszamy na zajęcia prowadzone przez Martę Nowicką do naszej Akademii.
(RS)
Wodz napisał o 15:3 w dniu 2009-10-06
Pieknie...
Po prostu pieknie...
mariusz napisał o 7:16 w dniu 2010-02-23
pieknie tanczysz.....pozdrawiam.M.